19122014Nowości:
   |    Rejestracja
  • Artykuły redakcyjne

    • 1

      Prawo i Sprawiedliwość, a rzetelność wyborów

      Jednym z (pseudo)argumentów mających świadczyć o uczciwości i rzetelności wyborów samorządowych przeprowadzonych 16 listopada br. oraz (pseudo)argumentem przeciwko czystym intencjom Prawa i Sprawiedliwości, partii dowodzącej, że miały miejsce oszustwa wyborcze, jest twierdzenie, że ta właśnie partia wygrała wybory, więc nie powinna kwestionować ich wyników. Twierdzi się przy tym również, że osoby wybrane na radnych i zwycięskie komitety, jeśli twierdzą, że wybory były sfałszowane lub zmanipulowane, powinni w konsekwencji złożyć uzyskane mandaty, jako uzyskanie bezprawnie. Tezy takie są nieprawdziwe i nieuczciwe. Nierzetelność przeprowadzonych wyborów, czy ich sfałszowanie, należy potępiać bez względu na to, kto wygrał, a kto przegrał, kto jest beneficjentem tych nieprawidłowości, a kto na tym stracił, bowiem każda nieprawidłowość, każde odkształcenie wyniku wyborczego, jest niedopuszczalne. Prawo i Sprawiedliwość ma zatem pełne prawo domagać się wyjaśniania niejasności i nieprawidłowości mających miejsce podczas wyborów, a jeśli dochodziło do fałszerstw czy manipulacji w znaczący sposób wpływających na wynik wyborczy, to ma prawo domagać się ich unieważnienia i powtórzenia. Ma prawo domagać się tego nie tylko wtedy, gdy te odkształcenia dotknęły właśnie ich, ale również wtedy, gdy dotyczy to innych partii, komitetów czy kandydatów. Tak należy uczynić nie tylko z powodów etycznych, ale również pragmatycznych.
    • Janek Wiśniewski padł…
    • „Odkrywanie Ameryki”
    • Apartheid w kraju nad Wisłą?
  • Media Watch i recenzje

    • bądź czujny

      Uwaga na ruskich agentów!

      Z paranoikami to jest dziwna sprawa. Zwłaszcza z tymi, którzy wiarę w Boga i Ojczyznę zamienili na wiarę w PiS. Przyznam, że z ciekawością obserwuję fanatyzm, który objawia się nie tylko na portalu o ironicznie brzmiącej nazwie „niezależna”, gdzie wolność słowa objawia się w cenzurowaniu wypowiedzi polemicznych i usuwaniu wszelkich objawów „myślozbrodni”, wobec pisowskiej polityki antypolskiej, ale jest tam coś więcej, pobudzanie paranoi w szukaniu ruskich agentów, paranoi zabawnej poniekąd, ale stanowiącej też jakiś przejaw społecznej schizofrenii. Pamiętam, że kiedyś sam z ciekawością czytywałem, iż „ruską agenturą” jest PO, które dzisiaj trąbi na cały świat o zwiększeniu sankcji dla Putina i popiera każde chyba antyruskie wystąpienie. Później „ruskimi agentami” stały się wszystkie media, które ośmieliły się krytykować jedyną słuszną partię, PiS, a następnie cała rzesza blogerów i komentatorów, w tym wielu zresztą propisowskich.
    • Polacy chętnie dyskutują o prezentach w sieci. Najczęściej o książkach
    • Dlaczego właśnie tak?
    • “ZOMO” odpowiada 1Maud
  • Nowe Technologie i Medycyna

  • Praca i Finanse